Cześć Tato - Basti
Ocena: 3.35/5 - Głosy: 251
Cześć Tato, co u Ciebie słychać?
U mnie wszystko w porządku, chociaż była lipa
U mnie wszystko ok, mam problemy, ale tak bywa
A pieprzyć to, nie będę o złych rzeczach pisał
Założyłem rodzinę, mam kobietę i córkę
Dzięki nim jest mi dobrze, nawet jak jest pod górkę
Dzięki nim moje życie, to życie a nie burdel
Wierząc, że będę szczęśliwy, spławiłem tamtą kurwę...
Moja córeczka to moje oczko w głowie
Poświęcam jej czas, kiedy tylko mogę, dzięki Tobie
No bo to Ty właśnie pokazałeś mi jak nie należy żyć
Ale chuj z tym każdy dźwiga swój krzyż
Próbowałem nawiązać z Tobą kontakt
Ale wtedy stwierdziłeś, że sprawa nie jest taka prosta
Twój grzech, mój gniew minął
Żal pozostał... Widocznie los tak chciał...
Ref: Tyle lat myślałem, że to moja wina
Że Ojciec nie dzwoni, że nie jest dumny z syna
Rok po roku rozmyślałem, a czas mijał
Aż wreszcie zrozumiałem, że mam Ojca skurwysyna
Tyle lat myślałem, że to przeze mnie
Że jestem złym człowiekiem skazanym na klęskę
Tyle lat czekałem, aż coś we mnie pęknie...
Widocznie los tak chciał...
Jak już mówiłem, wiele się zmieniło
Jestem szczęśliwym facetem, poznałem prawdziwą miłość
Bardzo kocham ją, dzięki Niej cieszę się chwilą
Szanuję Ją, dzięki Niej emanuję siłą
Żyje mi się dobrze, tylko jest mi przykro
Że nie liczyła się dla Ciebie Tato moja przyszłość
Pierdolić to, mówi się trudno
Nie jesteś moim Ojcem, już jest na to za późno, tak...
Nie było Cię, kiedy było źle
I teraz też Cię nie ma gdy jest dobrze
A Twoja wnuczka jak na drożdżach rośnie, wspaniały dzieciak
Ma już 9 miesięcy patrz jak ten czas zleciał, Tato
Nie widzieliśmy się już ładnych kilka lat
A przecież to wszystko nie musiało kończyć się tak
Nie czuję nienawiści, czuję tylko żal
Za kilka spraw, tak... Widocznie los tak chciał...
Ref x2: Tyle lat myślałem, że to moja wina
Że Ojciec nie dzwoni, że nie jest dumny z syna
Rok po roku rozmyślałem, a czas mijał
Aż wreszcie zrozumiałem, że mam Ojca skurwysyna
Tyle lat myślałem, że to przeze mnie
Że jestem złym człowiekiem skazanym na klęskę
Tyle lat czekałem, aż coś we mnie pęknie...
Widocznie los tak chciał...
To prawda, to przykre, ale to ma miejsce
Najbliżsi ludzie ranią Cię prosto w serce
Chcesz się bronić, mówisz sobie nigdy więcej
Chcę tylko, żebyś poczuł to Tato, zemsty nie chcę
Żyj swoim życiem, życzę Ci bądź szczęśliwy
Tego co się popsuło, nigdy nie naprawimy
Ale teraz posłuchaj, chcę żebyś coś rozkminił
16. lutego Iza ma pierwsze urodziny... Pokój!!!