Ocena: 4.54/5 - Głosy: 104
Otwieram rano oczy budzę się w swoim domu
wypalam joynta w pokoju
po kryjomu
Wrzucam na siebie ciuchy zjadam coś na śniadanie
Tak się zaczyna mój dzień drodzy panowie i panie
wychodzę z chaty ktoś krzyczy na swojego syna
Ja wiem dobrze że popierdolona jest ta rodzina
na dworze cała wiara już czeka na mnie
słońce jest na niebie więc gorąco, upalnie
wchodzę do sklepu proszę piwo i fajki
to jest właśnie moje życie nie słowa jakiejś bajki
Joynt w jednej ręce piwo w drugiej ręce
w rytmie hip-hopu dziewczyna i nie trzeba nic więcej
tak mi mija dzień na siedzeniu, jaraniu i piciu,
gadaniu, muzyki słuchaniu
przychodzę do chaty na obiad zajebisty stek
(tak!) to jest właśnie Leidbeck!
Po obfitym obiedzie Leidbecku dalszy ciąg
Wchodzę w ludzi krąg nie wypuszczając skręta z rąk
dookoła prawie same znajome twarze
a ja siedzę pod klatką albo po ulicy łażę
tam stoi jakaś erka tu dzieci grają
w dwa ognie
jakiś kundel zaszczekał, znajoma babcia w oknie
znowu popycha pierdoły eh ta dzisiejsza młodzież
ciągle piją ciągle palą i jeszcze ta ich odzież
a co ona tam bredzi
ja idę pod klatkę bo tam już ekipa siedzi
(nie) nie szukam odpowiedzi
wystarczy że puszcze dym
patrzę idzie Garzoł do nas i witam się z nim
tymi słowami: masz coś? tylko nie mów mi że nie masz
właśnie był tu jeden człowiek ale nic nie miał na sprzedaż
ale Garzo daje Green zawsze wierzyłem w niego
Leidbeck na całego i czekamy na Czarnego
Leidbeck, Leidbeck bez żadnego kroku wstecz
Dzisiaj dzień wolny od pracy wiec kłopoty idą precz
i ja tez już wychodzę pełno żuli na mej drodze
nie czekałem długo na przystanku do tramwaju wchodzę
wiec jadę MPK niczym szybka błyskawica
na taryfę trzeba kasy a to mnie nie zachwyca
w kieszeni pięć worasów zielenina dla człowieka
dojeżdżam na przystanek Rafi tam już na mnie czeka
Jest piątkowy ładny dzień trzeba spalić swój dzień
my bawimy się gadamy nikt tu nie stoi jak pień
siedzę wciąż na schodach słońce ogrzewa mą twarz
nagle ktoś wyciągnął kości i za zeta Czarny grasz?
Gram odpowiedziałem bo Itak nie mam co robić
A to jest dobry sposób żeby pieniądze zarobić
zrobię się jak snop dog, byonse ji end just
jarający swego skręta Leidbeck kończę już
(tak)
Leidbeck rano
piątek powoli otwieram oczy
swój widok mnie nie zaskoczył wszystko spoko
wskakuje w szeroka bluzę, szerokie pory
autobus podmiejski pędzę tam gdzie tory
podnieś mc wszystko walę (robi tak stale)
bo to piątek i do tego wcześnie rano
dwie chmury przed śniadaniem
co tydzień jest tak samo jak dym rano
napędza mnie merry czas już się nie dłuży
joł białasy Poznań! wschód to cel mojej podróży
I bez burzy ciepłe słońce zimne piwo
relax a jak skończę nie wiem tego to nie moja kwestia
od Czarnego i Rafiego wszystko teraz już tylko zależy
kto Leidbecku z Beat Squadu nie przeżył niech mi uwierzy
że zawsze na maxa jazda czy lato czy grudzień
że zawsze jest spoko duże Freestyle przy murze
znowu się odurzę tylko lufką pięknie się mieć
szkoda ze noc taka krótka jutro tez jest dzień