Poniedziałek - Nullo
Ocena: 3.46/5 - Głosy: 224
(Auuuchhh) Patrzę, która to godzina a to ci dopina 7:15,
A gdzie ta dziewczyna która mi się przypomina czy to jawa czy sen ?
Dowiedziałem się gdy nadszedł ten dzień (właśnie ten),
Poniedziałek z łóżka szybko wstałem w biegu się ubrałem,
Zgodnie z własnym zdaniem w pokoju posprzątałem,
Najpierw śniadanie potem rymowanie takie przykazanie,
Więc, smaruje bułeczki masełkiem czekoladowym (mniam, mniam),
Czuję się jak nowy i wtedy zła wiadomość dotarła mi do głowy,
(Właśnie, właśnie) Przecież dzisiaj szkoła, dzisiaj szkoła (bleee),
Biorę plecak do ręki i wychodzę z domu, nie mówię na razie bo nie mam komu,
(Taa) Zamykając drzwi usłyszałem dźwięk telefonu (O cholera) nie odbieram,
(Niee) Bo spóźnię się znowu, jestem już na rogu (Uu), biegnę,
Biegnę aż nie starcza mi tchu, na autobus (Tak,Taa,Aa) na autobus,
Choć sam w to nie wierzyłem zdążyłem (haha) w autobusie reguluje oddech,
Przez krótką chwilę, kasuje bilet i jeśli się nie mylę oczu tyle ile nie policzę,
We mnie wlepione - dlaczego ? (Nie wiem) To nie określone, czuję że płonę,
Aż czerwona twarz me obliczę zdobi co tu zrobić, co tu zrobić,
Zastanawiam się przez cały czas, chociaż raz,
Niech pomysł wpadnie mi do głowy bo na razie przybieram tylko głupie pozy,
Na szczęście usłyszałem głos kumpla Kozy, nasz przystanek (przystanek),
Siema Koza jak tam ranek - zadałem pytanie a odpowiedź na nie brzmi,
Hej, stary czuję się chyba lepiej niż Ty, to nowa bluza ?
Czy to sweterek twojej mamy ? Spojrzałem na siebie (oo) trochę zmieszany,
No wiesz jestem jeszcze zaspany, na razie (haha na razie) i znowu,
Uu biegnę, biegnę aż nie starcza mi tchu do domu, z powrotem do domu,
(Przebrać sweterek, przebrać sweterek, ooo szkoła)
Nareszcie w szkole ale już spóźniony, wchodzę na niemiecki,
Trochę prze-przerażony (O Jezu) maksymalnie zniechęcony,
Przepraszam za spóźnienie (Chłopcze to chyba nie tego języka brzmienie)
(A ssspierdalaj) Auf deutsch bitten, aaale mam lipe, no cóż spróbuje,
Tak jak umie więc mówię - Entschuldigung die spreche gekommen bin,
Przecież nie jestem wcale głupkiem skończonym, siadam totalnie rozluźniony,
Zaraz przerwa zapomniałem już o nerwach (wow drin, drin) dzwonek dzwoni,
Każdy goni ja łącznie z plecakiem w dłoni, a w głośniku Poetikanonim,
(Taa, ta) Witam się z kolesiami to są ludzie znani i lubiani,
Siema Deja, siema Tymek czuję że ze szkoły się zmyję,
Po rozmowie w mojej głowie pojawił się plan,
Więc uciekam, uciekam (Uu) biegnę, biegnę aż nie starcza mi tchu do domu,
Uciekam do domu, już teraz we własnym pokoju w spokoju siedzę,
Przypominam dzisiejszy dzień, nie wierzę to wszystko nie możliwe,
Jak Joker w pokerze, tak szczerze jak wściekłe zwierzę czułem się,
Zabiegany w te i we wte zamotany, ubrany w sweterek mamy,
Ze śmiechu już nie mogę (hahaha) brakuje tchu a w dodatku mam,
Trochę shitu bez kitu (uuu) wciągam dym, myślę o tym,
Jak spędzić końcówkę dnia, odstawiam lufkę - eureka,
Mam pomysł nie do przebicia, napiszę o tym co stało się dzisiaj, gotowe.