New-Music.pl
a b c d e f g h i j k l m n o p q r s t u v w x y z

Reklama

Świat odwróconego dekalogu - Nullo

Ocena: 4.27/5 - Głosy: 120
Czasami chciałbym żeby wszystko szło po mojej myśli,
Chciałbym się pozbyć problemów, nienawiści tak jak drzewo na jesień,
Oczyszcza swe ramiona z liści, czasami myślę czemu to wszystko,
Robi się tylko dla korzyści, czemu żyć tak trudno,
I z których skał wypływa szczęścia źródło,
Czasami siadam i słowami pokrywam białe płótno,
Maluje obraz jak Van Gogh i nie wiem co będzie jutro,
Po prostu biorę w dłoń długopis i tworzę rękopis, opis, MC popis,
I rysopis w jednej chwili a wydarzenia moimi muzami lirycznymi,
Niemającymi ceny wytycznymi w poszukiwaniu weny, ważnymi jak geny,
Dobre chwile jak promienie a złe chwile jak hieny i jak żałobne treny,
Ciążą nad pamięcią dla mnie Bóg jedynym sędziom i w nim szukam harmonii,
Gdy przychodzą momenty że zakrywam twarz dłońmi.

Wstydzę się, boję się, czasami płaczę świat odwróconego dekalogu nie inaczej,
Żyję w nim, tak jak ty czasami szukam prawdy, tak jak ja myślisz że ten świat,
Nie jest nic warty, a niepowodzenia to jakieś żarty, że to kolejne pechowe,
Rozdanie w karty, nie łudź się, mylisz się to samo życie, graj w tą grę,
Nie mów nie i nie poddawaj się, na linie przesuwaj dłonie coraz wyżej, niżej są oni,
A ty jesteś coraz bliżej celu nie rezygnuj przyjacielu tak jak innych wielu,
Tych z parteru, zła koneserów szczerze na parterze to nie ludzkie zombi,
Zwierzę brak zasad etycznych opanował naszą rzeszę społeczeństwa,
Zasady dekalogu to zasady człowieczeństwa.

Ze skrajności w skrajność od nałogu do nałogu to co widzę wokół,
To świat odwróconego dekalogu, bo są takie momenty,
Że nawet prosta droga ma swoje zakręty, dziesiątki serpentyn,
Na każdym kroku świat odwróconego dekalogu (dekalogu).

Czasami wyrazami bawię się jak marionetkami, maluję obrazy jak Salvador Dali,
Surrealiami bronię się przed problemami nie rozwiązuję ich łapami jak Mohamed Ali,
Ze stali nie jestem, ani nie walę z bani to jest chwyt tani, obcykany, znany (pffu),
Nie dawajcie plamy, Polska, to nie dom szklany otwórzcie oczy, a nic was nie zaskoczy,
Teraz dnia i nocy człowiek boi się tak samo nie ma różnicy czy to wieczór czy rano,
Zatarta granica między katem, a ofiarą biedny bogatego vice versa okrada,
Osoba pierwsza przewagę posiada pieniądz, to teraz naszym światem włada,
Zdrada - to już nie wada to teraz zaleta, słuchałeś, co mówił Nullo wierszokleta.

Czasami w autobusie siedzę i tonę w czyjś rozmów rzece,
W głosów szumie i w sumie nic z tego nie rozumie,
Pogrążony w myśli tłumie zastanawiam się,
Czemu ci wszyscy paparazzi, topią własne życie w morzu informacji,
W niejednej sytuacji tracą poczucie orientacji,
Gonią gdzieś na oślep, szukają sensacji,
I w tym biegu łamią większość reguł,
Odwracają każdy szczegół dekalogu, krok po kroku,
Cały czas, byle do przodu zabijają za drobnostki, za głupie błahostki,
Kiedyś to były jednostki o skrzywionej psychice,
Teraz więcej tego widzę, teraz dostrzegam różnicę,
Zasada kontrastu, moralny jeden na stu, to zły zwiastun, to zły zwiastun.

Ze skrajności w skrajność od nałogu do nałogu to co widzę wokół,
To świat odwróconego dekalogu, bo są takie momenty,
Że nawet prosta droga ma swoje zakręty, dziesiątki serpentyn,
Na każdym kroku świat odwróconego dekalogu (dekalogu).