New-Music.pl
a b c d e f g h i j k l m n o p q r s t u v w x y z

Reklama

Uderz w puchara - Pono

Ocena: 3.34/5 - Głosy: 162
To tysiąc absurdów, to setki powodów, to jedna komedia więc uderz w puchara,
Nie poczuwaj się, uderz w puchara.
To tysiąc absrudów, to setki powodów, to dramat milionów więc uderz w puchara.
Nie poczuwaj się, uderz w puchara.
Od rana czułem się jak w Second Life, bo ta Polska jest jak wirtualny kraj.
Po chodniku między psim gównem rajd, absurdalne jak nasz redaktor Maj.
Chce jakiegoś mielonego zjeść, na każdym kroku tylko chińskie, kebab ale mleczny bar jest.
Paździerz w dziurki to menu, cena w nim na czopek tkwi, lubię ten mastermind, mówie Ci.
Ktoś zamawia kluski z cukrem razy trzy gestukulując jakby grał w Nintendo Wii.
Jem i idę, miasto przypomina mi jakieś sny, jest niedziela, pusto jak cholera.
Te w kubrakach rozstawione gęściej niż latarnie, jeden czyta, drugi pisze, trzeci zgarnie.
To komedia ten dzień i to słaba, jak Polski komentator w Pro Evo 6 więc dawaj.
To tysiąc absurdów, to setki powodów, to jedna komedia więc uderz w puchara,
Nie poczuwaj się, uderz w puchara.
To tysiąc absrudów, to setki powodów, to dramat milionów więc uderz w puchara.
Nie poczuwaj się, uderz w puchara.
Obudził mnie dzwonek do drzwi, dźwięk co przerywa sny, lecz gdy ktoś się dobijać zaczął każdy wstałby zły.
Poranek Kojota, głupota dziś nie zna granic, bo co za idiota o tej porze może tak walić. Zanim wstałem wiedziałem już o stanie tej sytuacji znów to żądna sensacji ta zmora z adminstracji, oraz jej jamnik, w akcji szczuty, wszczuta niczym syndyk.
Znów niedomkniete byly niby drzwi do windy.
To nie zwidy, wychodzę mijam niby restaurację jak się można nie brzydzić jeść tam gdzie były ubikacje.
Łapie trakcje, nie zdziwi mnie już nic w tym kraju, wsiadam a tam kanar wczuwa się w niby władcę tramwaju.
Od razu wysiadam, nie gadam, wole gwar ulicy, a tam niespełnieni Teksańscy Strażnicy.
Tak od rana, patrol niby policji, kanar, niby syndyk
Są na niby, więc uderz w puchara.
To tysiąc absurdów, to setki powodów, to jedna komedia więc uderz w puchara,
Nie poczuwaj się, uderz w puchara.
To tysiąc absrudów, to setki powodów, to dramat milionów więc uderz w puchara.
Nie poczuwaj się, uderz w puchara.
W taryfie gorąco chce otworzyć okno szofer kontroluje sterowanie szyb, niczym Bonzo. W domu nie zerwał naklejek na kiblu i pralce, piloty ma w folii i dla gości kapcie.
Ze swojej Motoroli nie odkleił osłonki bo za rok może ją pogoni.
Chyba rozpoznanie szybkie mu zrobiłem dobre bo z gazety se nakleił na zegarach wyciętego Ziobre.
Na basenie idę spać na leżaku, budzi mnie flesz z dwóch turystek aparatu. Co jest? Chichrają się jakby show dawał sam Laskowik.
Skądś je znam ale pamięć mnie zawodzi.
To wielkie przyjaciółki są ze sobą razem wszędzie a łączy je tyle co mnie z friendami na MySpace'sie.
Kochasz ten kraj gdzie wszyscy są komediantami?
To dawaj uderz w puchara teraz z nami.
To tysiąc absurdów, to setki powodów, to jedna komedia więc uderz w puchara,
Nie poczuwaj się, uderz w puchara.
To tysiąc absrudów, to setki powodów, to dramat milionów więc uderz w puchara.
Nie poczuwaj się, uderz w puchara.